Ostatnie Wpisy

STY

07

linkologia.pl spis.pl
 

Dawno tu nie pisałam. Nie umiem jeszcze uporządkować w głowie tego wszystkiego co sie dzieje. Jestem jakby zawieszona w przestrzeni. Robię rzeczy machinalnie jakby to nie ja. Może zwariowałam.  Miałam jak zwykle plany ale jak to zwykle bywa pozostają tylko słowa. nie umiem uciec od tego co jest teraz. A jest tak: nie chce już dłużej okłamywać w szczególności samej siebie. Chce uciec od dzieci i męża chce oddechu na te trzy lata co mi zostały. Czy z mojej strony to szaleństwo?

pallulina   tagi:

LIS

28

linkologia.pl spis.pl
 

Świat coraz bardziej staje się iluzją, kłamstwem.  Już nie chodzi o media czy polityków ale o moje najbiższe środowisko i mnie samą. Oczekiwałam od ludzi szczerości ale sama kłamałam. Okłamywałam przede wszystkim sama siebie, że pogodziłam się ze śmiercią. Kiedy usłyszałam od doktorka że 2-3 lata mi zostały przyjelam to na klate. Myslałam, że tego własnie chce- śmierci. Uważałam, że nawet dla swoich dzieci jestem nie dość dobrą matką, dla mojego męza nie doś dobra żoną, dlatego tak się zachowywał. Dla moich rodziców nie dość dobrą córką. Nieraz myślałam o śmierci i o tym by zakończyć swoje życie. Teraz stało się to na wyciągnięcie ręki. A ja sie boję. Choć lekarz stwierdził ze wszystko sie może zdarzyć to jednak termin jest nie tak odległy. A co jest w tym najbardziej dołujace, że z tego strachu chyba popełniłam największy bład życia. Przespałam się z moim ślubnym i moge być w ciąży. Okłamałam jego, okłamuje siebie i innych. Okłamuje się że kolejne dziecko nic nie zmieni- a zmieni. Kłamię, że jestem śilna a nie jestem. Kłamie, że chce śmierci a jednak chce żyć

pallulina   tagi:

LIS

16

linkologia.pl spis.pl
 

Przyznam się do czegoś. ostatnio poszłam na siłownię. Chiałam się zmęczyć fizycznie, by trochę odsapnac psychicznie. Ubrałam zwykły podkoszulek, spodnie od dresu i jakies adidaski od chińczyka. A muszę się przyznać że mam 20 kg nadwagi, które chciałabym zrzucić, ale jak to mówią nie zawsze chcieć to móc. Ale do sedna. Spodkałam na tej siówni dawną znajomą. W czasach szkolnych nie bardzo miałysmy kontak to też zdziwiło mnie, że wogóle pamiętała mnie a co dopiero moje imię. Zaraz po stwierdzeniu, że u niej ok skrytykowała mój stój. No bo jak to na siłownie w zwykłym podkoszulku i spodniach za 15 zł. Przeciez na siłownię trzeba być ubranym modnie i stylowo. Oczywiście nie omieszkała wspomnieć, że prowadzi bloga modowego i tam jeżeli nie wiem jak się ubrać i co załozyć do odpowiednich miejsc, tam napewno znajdę odpowiedzi. Mysle sobie OK. Fajnie ! Może na tej siłowni mam być w pełnym makijażu z tipsami i doklejonymi rzęsami jeszcze i modlić się by czasem się nie spocić by to wszystko spłyneło. I najlepiej jakbym jeszcze na swój stój wydała z szesc stów i robic co chwila focie jak ja to nie ćwiczę. Pod byle pretekstem wyszłam z tamtąd. W domu sobie siadłam i tak z ciekawości lukłam na jej bloga. Wszystko pięknie. Piękna strona, piękne zdjecia. I tak pomyślałam, że to co ona pisze to jest wielkie gówno. I wyjasniam czemu. Bo nie wymyśla jakiegos stylu tylko kopiuje dokładnie styl innych psełdo blogerek. Jak to trzeba być modnym i fit. Na bierząco daje nam do przeczytania jak powinna wyglądać prawdziwa wdług niej kobieta czyli ma wygladać, zachowywać, ubierać, jeść tak jak ona. I tak się zastanawiam, czy aby na pewno to jest dobre. Te godziny na siłowni, ci trenerzy personalni, i to psełdo jedzenie każdego dnia. Po co to wszystko ? Po co takie ograniczanie się i taki wysiłek. Nie mówie, tu by żreć co popadnie i jedynie jakie ćwiczenie robić to marsz do lodówki. Co to, to nie. Mi raczej chodzi o narzucanie sobie takiego rygoru życia. Eliminowanie, rzeczy które, dawały nam radosć ( w rozsądnych ilościach- bez skrajności w skrajność). Po co nam ten cały modowy krzyk. Ja nie czuję się gorsza nie mająć dresu 4F i pełnego makijażu na siłowni. Bo to miejsce ma służyć czemuś innemu a nie lansowaniu się. 

Jeszcze jedna  sprawa. dziś byłam na zakupach. Z racji, że zima idzie chciałam sobie kupić cieplutką piżamkę. Ogladam wiadomą garderobę i mimo, że nie chaiłam podsłuchiwać moim uszom dała się słyszeć taka o to rozmowa miedzy dwoma paniami w tym jedna w zaawansowanej ciaży:

Pani nr 1 : Patrz, ta koszulka jest fajna i praktyczna, do szpitala jak znalazł.

Pani nr 2 ( w ciązy) : co ty ten fason już wyszedł z mody dwa lata temu, czy Ty chcesz bym na kogo wyszła w szpitalu na totalną kretynkę, co nie umie się ubarać. 

Pani nr 1 : Aha

Dalej się nie przysłuchiwałam bo znalazłam piżamkę welurkową w niebieskie misie :) Ale tak sobie pomyslałam. Współczuje, już temu dziecku- pod względem zapędów modowych matki. 

 

P.S. Sobie rowerek stacjonarny i ćwiczę i na dal mam ten strój bardzo niemodny :) Pozdrawiam tych co nie dają się zwarjować. I tak mija mi czekanie na moją śmierć :)

pallulina   tagi:

LIS

09

linkologia.pl spis.pl
 

Ja za dużo myślę, i to jest mój największy błąd. Zwlekałam zbyt długo z podjęciem niektórych decyzji i się to na mnie zemściło. Nie mam pieniędzy na moje dwa tygodnie odpoczynku bo spłaciłam długi męża. Nie mam sił by dalej walczyć z chorobą i z moim ślubnym. Poddaję się na całej lini. Starałam się jak mogłam, a wzamian dostałam porządnego kopniaka. Nikt nawet nie wie ile razy myślałam o zakończeniu mojego życia, ale za każdym razem coś mnie powstrzymywało. Już o tym nie myśle, choroba zrobi to zam nie. Dostałam wyniki tomografii - już wiem czemu tak często mnie boli głowa. Kolejny guz. Nawet płakać już nie mam siły

pallulina   tagi:

LIS

03

linkologia.pl spis.pl
 

przyznaję się bez bicia jestem naiwna. Za bardzo ufam i wierzę, że człowiek mówi prawdę. Weźmy na przykład mojego ślubnego. Otóż powiedziałam mu we wrzesniu o moich planach. Chciałam jechać sama na 2 tygodnie. Odpocząć od tego całego syfu co mnie otacza ( lekarzy, szpitali, badań leków) naładować baterie i przyokazji coś zwiedzić. Powiedziałam mu, że na ten mój "urlop" zarobie sobie sama ( praca zdalna przez internet). Wiadomo kokosów nie ma ale jak to mówią: na waciki starczy :) O dziwo zgodził się. Schody zaczeły się, gdy mu powiedziałam, że planuję jechać za ocean do mojego dobrego przyjaciela i jego rodziny. Co prawda troszke się tam do nich wprosiłam, ale mi kiedyś wybaczą :) Pretensji było co nie miara. Ale że ja uparta jak osioł to złozyłam wniosek o wize. Skoro on, nie jest wstanie pomysleć o mnie planujac co kolwiek czemu ja mam być tą, która ze wszystkiego rezygnuje. Ślubny odpuścił. Nawet pobomkiwał o swoim urlopie by sie tak zgrać, żeby nikogo nie zmawiać do dzieci. Mowa była całay czas o miesiącach wakacyjnych. I tu najlepsze. Wiedząc o moim wyjeżdzie, wiedząc o koszcie pod przykrywka miłego i pokojowo nastawionego chyba tylko czekał na odpowiedni momęt. Dziś zostałam poimformowana przez komornika, który zapukał do drzwi o długu w wysokości 4 tyś. Moje "kochanie" nie mówiąc mi nic zadłuzył nas. A ja głupia myslałm, że zrozumiał jakie to dla mnie ważne. Niestety, moja naiwność sięgła zenitu. BRAWO JA

pallulina   tagi:

Kalendarz

pn wt sr cz pt so nd
2627282930311
2345678
9101112131415
16171819202122
23242526272829
303112345

Ksiega gości

Księga gości

Kategorie postow

Brak kategorii

pogubiona | nellah | xodusiaxo | janusz5544 | czescizamienne | Mailing